Dzisiaj poszłam na " łajzy" z koleżankami.
Poszłyśmy na łąkę za torami. Malwa wzięła aparat więc robiłyśmy sobie zdjęcia.
Idziemy polną dróżką i nagle zdaje się nam, że jakaś kobieta z dzieckiem śpi na drzewie.
Jak podeszłyśmy bliżej tak się wystraszyłyśmy, że z piskiem uciekłyśmy.
Podchodzimy kilka razy i znów w nogi ! Potem udało się przezwyciężyć strach i okazało się, że to zwykła kora tak ułożona :). Idziemy dalej, jest lasek. Tam kilka szarych drzew. Przyglądam się a tam drewniana wieża ! Co najdziwniejsze wisiała na niej flaga Unii Europejskiej.
Uciekamy! Potem zdaję się nam, że na drzewie jest czarna zjawa. Malwa robi zdjęcie, okazuje się, że to mokra kora drzewa.
Podchodzimy bliżej lasku i przyglądamy się wieżyczce. Mówię wam, była ponura, mokra i krzywa.
Co mnie jednak zdziwiło, flaga UE wyglądała na nową. Ciemno niebieska z żółtymi gwiazdkami.
Potem jakiś człowiek jechał przez to pole. My uciekamy za górkę.
On jedzie obok lasku, zawraca na jedno pole i przez pole w naszą stronę.
Potem jednak pojechał w stronę miasta.
Później zaczęłyśmy już wracać.
To miejsce wydaje się mi tajemnicze. Latem, trzeba tam pójść i obejrzeć wieżę... / c.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz