Dzisiaj zdechł mój kochany chomiczek Fredzio :(.Dostałam go na urodziny od przyjaciela , już wczoraj było z nim źle, ale kiedy dzisiaj rano wstałam poszłam zobaczyć czy z nim wszystko dobrze to już się nie ruszał i nie oddychał :'( ale żeby jeszcze się upewnić to wzięłam go na rączki ale już nie oddychał.Nigdy o nim nie zapomnę a jako pamiątkę zostało mi po nim zdjęcie :(./P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz